Od trzech miesiecy bylo mowione ze na poczatku czerwca jedziemy do konsulatu zlocyc papiery o nowy paszport. Dobrze.
Dwa tygodnie temu w polsce mowilam zeby isc do fotografa zrobic prawidlowe zdjecia do paszportu. Ale (tak, wiem, nie zaczyna sie zdania od ale) kurwa mac nie, '
wiec dobrze kobieto, pojedziemy.
dzisiaj wracamy z knajpy i mowie ze jutro bedzie trzeba zrobic zdjecia do paszportu i wszyscy nagle na mnie z morda dlaczego nie zrobilam tego wczoraj.
bo do cholery powiedziano mi ze dowiemy sie w konsulacie gdzie zrobic je prawidlowo?
i tak, oczywiscie, ja nie slucham rodzicow. problem w tym ze to nie ja ich nie slucham tylko oni maja pieprzona skleroze i chyba kupie im notesiki albo dyktafony czy cos zeby wiedzieli co mowia.
tak samo bede sprzatac swoj pokoj kiedy uznam ze jest brudny a nie kiedy mojej matce nie spodoba sie ze skarpetka lezy przy lozku.
Devious Comments
olej ich zachowanie. z siłą wyższą nigdy nie wygrasz.
--
stop running back to old times.
ja już dawno się zorientowałam że jednak nie zawsze najlepiej jest tak jak oni chcą, z tym że ja mogę sobie pozwalać na mówienie że nie sprzątnę bo porozwalane ciuchy mi nie przeszkadzają czy coś takiego. moja matka jest mega mega liberalna (za bardzo, chociaż powinnam mówić, że to jest super
--
self-destruction is the answer
--
a tak na marginesie, to jeszcze troche i bedziesz mogla mieszkac sama, conie?
Yhyh, 4 lata, w najlepszym wypadku 3 zanim bede mieszkac sama
--
Previous PageNext Page